Menu
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: 05.01.2015

05.01.2015 2 lata 10 miesiąc temu #199

Dzisiejsza rozgrywka odbyła się w gronie cokolwiek kameralnym - Finrod, Orange i Raul czekali aż do 21:30 na czwartego do brydża, którym okazałem się ja. Razem zagraliśmy dwie misje już nam znane z poprzednich sesji. Może specjalnie taktycznie nie było, ale za to wesoło i owszem! :)

Blood Letting (Eweron, 4 os.)

PFC04.I.2015-1.jpg

PFC zmierza ku zachodzącemu słońcu... i zwycięstwu!

Pamiętając o wnioskach z poprzedniej próby zaliczenia tej misji zagraj i zapomnij, nie dołączyłem do Finroda i Orange'a szturmujących miasto. Zamiast tego od razu popędziłem w kierunku UAZ-a, w radiu słysząc paniczne okrzyki reszty ekipy, która spotkała się z murem ognia. Przy szpitalu spotkałem tylko dwóch AI-ków, którzy jednak zajęci byli ostrzeliwaniem moich towarzyszy i nie zwrócili uwagi na moje headshoty. Wsiadłem do UAZ-a i popędziłem ku zwycięstwu, mimo że Orange chciał już powtarzać misję będąc pewnym, że wszyscy zginęli.

Firefight (Eweron, 4 os.)

PFC04.I.2015-2.jpg

Fotograf się spóźnił i nie uwiecznił Finrodowych fajerwerków

Tu było dużo śmiechu. Najpierw, pod kierownictwem Finroda rozłożyliśmy miny na drodze do miasta, a następnie ruszyliśmy w jego kierunku, z zamiarem wykonania typowego manewru podjazdowego - sprowokowania przeciwnika do opuszczenia stanowisk wprost w nasze ręce (czy też pod nasze celowniki). O ile na prawej flance, gdzie byłem z Orangem, poszło nieźle (choć gdzieś zgubiłem dwóch Sowietów), o tyle na lewej Raul wpadł wprost pod ogień wrogiego wukaemu DSzK. Celowniczy karabinu wypatrzył też Finroda podkładającego zdalnie odpalane ładunki wybuchowe na południowej drodze i plan się rypnął - ciężarówka z posiłkami dotarła do miasta (na drodze północnej plan raczej się udał - tylko jeden BTR pozostał przy życiu). Gdy przeciwnik się już przegrupował zrobiliśmy to i my wykorzystując funkcję revive obecną w tej misji - było to jednak utrudnione, gdyż oczekujący na pomoc Finrod i Raul nadal znajdowali się na celowniku przeciwnika (wukaem zlikwidowałem ze swojej snajperki). W efekcie uratowani musieli uratować ratujących :). Zaproponowałem też drobną zmianę planu, i kiedy Finrod z Orangem wchodzili do miasta od południa, ja z Raulem się wycofałem i okrężną drogą poszliśmy od północy - przy okazji znaleźliśmy tych dwóch zgubionych Ruskich, a w zasadzie oni nas, co znów zaskutkowało revivem (dzięki Raul!). W mieście nastąpiła żywa wymiana ognia - przeciwnik wręcz wpakowywał się pod nasze lufy, z czego chętnie korzystaliśmy. Na koniec Finrod przygotował efektowne fajerwerki, które zapowiedział skromnym wysadzę kościół, tak to lubię... Efektowna eksplozja wyrzuciła w powietrze nie tylko świątynię, ale i ostatnich przeciwników, co dało nam tak wymęczone zwycięstwo!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolumb
Moderatorzy: Eazy
Zasilane przez Forum Kunena