Menu

ARMA: COLD WAR ASSAULT (w skrócie ARMA:CWA) jest symulatorem pola bitwy stworzonym przez czeskie studio Bohemia Interactive. Pierwotnie gra została wydana pod tytułem OPERATION FLASHPOINT (w skrócie OFP). Podstawowa część o podtytule Cold War Crisis ukazała się w 2001 roku, a już rok później premierę miał dodatek Resistance. W 2011 roku, z okazji dziesiątej rocznicy premiery OFP, twórcy wydali reedycję gry pod tytułem ArmA: Cold War Assault.

ARMA: COLD WAR ASSAULT to wyjątkowa gra, która nie ma żadnego konkurencyjnego odpowiednika na rynku. To, co przede wszystkim świadczy o potędze gry, to skala rozgrywki i otwartość świata. Gra obejmuje wszystkie płaszczyzny pola walki, tj. naziemną, nawodną i powietrzną. Walki prowadzone są na wielkich przestrzeniach sięgających 100km2. Gra pozwala na rozgrywanie ogromnych bitew. W potyczkach biorą udział wszelkie możliwe środki siania zniszczenia. Oprócz różnorodnie wyposażonej piechoty są też samochody transportowe, lekkie i ciężkie pojazdy opancerzone, czołgi, artyleria, helikoptery i samoloty. Asortyment dostępnych wehikułów jest niezliczony dzięki ogromnej ilości dodatków i modyfikacji stworzonych przez fanów gry. Co warto podkreślić, ta dodatkowa zawartość obejmuje różne epoki historii ludzkości. Jest tu wiele modów drugowojennych, epoki wojny wietnamskiej, obu wojen w Zatoce Perskiej i Afganistanie, ale są także dodatki przenoszące nas w realia I wojny światowej, wojen napoleońskich, a nawet czasów rzymskich! Fantazja i odrobina determinacji pozwala, dzięki wyjątkowej otwartości silnika gry, tworzyć najróżniejsze rzeczy. Rdzeń gry jest na tyle elastyczny, że zezwala na modyfikację wszystkich jego elementów, np. tworzenie od podstaw całych plansz z całkowicie nową roślinnością i zabudową, których rozmiary są imponujące w stosunku do innych gier. Obok nowych jednostek i obszarów działań, zupełnie osobną sprawą są misję. Ich tworzenie umożliwia wbudowany w grę edytor. Dzięki niemu do gry powstały tysiące różnorodnych misji dla trybu gry pojedynczej i wieloosobowej. Miłośnicy ARMA:CWA stworzyli też wiele wyjątkowych kampanii, które pozwalają rozegrać fascynujące historie na różnych frontach wojennych. Edytor posiada możliwość uruchamiania zewnętrznych skryptów, które pozwalają na tworzenie wielu zupełnie nowych funkcjonalności mających znaczny wpływ na stopień rozbudowania scenariuszy, co bezpośrednio przekłada się na ich grywalność.

Odłóżmy jednak na bok kwestie edycji gry i skupmy się na tym, czym ARMA:CWA (wtedy jeszcze OFP) zachwyciło rzesze graczy w 2001 roku, i czym zachwyca do dnia dzisiejszego. Po pierwsze, realizm. Gra nie zna kompromisów, dlatego też nie uświadczymy tu paska życia, ani apteczek. Rany opatrzyć można jedynie w szpitalu polowym, bądź bezpośrednio u sanitariusza. W zależności od obrażeń zmniejsza się psychomotoryka kierowanego przez nas żołnierza. Za przykład może tu posłużyć sytuacja, gdy zostaniemy ranni w dłonie, co spowoduje pogorszenie celności. Jeśli z kolei zdecydujemy się na dłuższy sprint będziemy musieli trochę odczekać, nim precyzja naszego żołnierza powróci do normy. Strefy zniszczeń obecne są we wszystkich pojazdach w grze. Dla przykładu, trafienie pocisku z wyrzutni przeciwpancernej w lufę czołgu sprawi, że stanie się ona bezużyteczna. Jeśli jednak pocisk trafi w gąsienice czołg utknie w miejscu i nie będzie mógł się przemieszczać bez wcześniejszej naprawy. Ostrzelany helikopter bądź myśliwiec może zacząć tracić paliwo z powodu przedziurawionego zbiornika, a przestrzelone szyby w aucie narażą znajdujące się w nim osoby na większe niebezpieczeństwo. Po drugie, sztuczna inteligencja. Rzeczywistość gry jest na tyle duża i zaawansowana, iż komputerowi przeciwnicy wielu innych gier zapewne już na samym początku zupełnie by się tu pogubili. Efektem tego SI (Sztuczna inteligencja) gry jest specyficzne i zarazem osobliwe. Jednostki sterowane przez komputer mają swoje schematy działań w zależności od sytuacji. Flankowanie, kontrolowane wycofywanie się i frontalny atak to tylko kilka z nich. Komputerowy przeciwnik jest bardzo cierpliwy i potrafi utrzymywać jedną pozycję by w odpowiednim momencie uderzyć, bądź by raportować przełożonym o ruchu oddziałów przeciwnika. Warto podkreślić, że każdy żołnierz sterowany przez SI jest wyjątkowy pod kątem swoich umiejętności, które są ustalane przez grę, bądź samego twórcę misji lub modyfikacji.

Po trzecie, tryb wieloosobowy. Gra sieciowa w ARMA:CWA to jeden z jej najlepszych elementów. Warto przypomnieć, że gra nie ma określonej maksymalnej dopuszczalnej liczby graczy. Wszystko zależy od liczby miejsc ustalonych przez twórcę misji i wydajności serwera. W zależności od rodzaju misji możemy liczyć na cały wachlarz emocji i doświadczeń. Misje współpracy (Cooperative, w skrócie COOP) kładą nacisk na skoordynowane działania graczy przeciwko sztucznej inteligencji. Z kolei misje drużynowe (Team versus Team, w skrócie TvT), na które składają się scenariusze CTF (Capture the Flag, Zdobądź Flagę) i C&H (Capture and Hold, Zajmij i Utrzymaj) skupiają się na zdobywaniu, bądź utrzymywaniu określonych punktów strategicznych, a walka rozgrywa się jedynie między żywymi graczami. W ramach misji drużynowych istnieją też rozwinięte scenariusze współpracy, w których obie strony konfliktów kierowane przez graczy, mają do wypełnienia określone zadania. W przypadku niezobowiązujących rozgrywek zwykle gracze skłaniają się ku misjom DM (Deathmatch) i TDM (Team Deathmatch, Drużynowy Deathmatch), które sprowadzają się do prostej wymiany ognia między sobą, bez elementów strategicznych i taktycznych. Na osobną uwagę zasługują misje z gatunku CTI (Capture the Island, Zdobądź Wyspę). Jest to w dużym przybliżeniu rodzaj strategii czasu rzeczywistego (Real Time Strategy, w skrócie RTS) przeniesiony w realia ARMA:CWA. W misji tej walczą ze sobą dwie główne strony konfliktu kierowane przez graczy i sztuczną inteligencję. Każda strona konfliktu ma swojego głównodowodzącego odpowiedzialnego za rozbudowę bazy i niezbędnych instalacji militarnych, podczas gdy reszta graczy to kolokwialne "mięso armatnie", którego jedynym celem jest podbijanie kolejnych miast na planszy, oraz namierzenie i zniszczenie bazy przeciwnika. We wspomnianych miastach ulokowane są oddziały partyzanckie, które są nastawione wrogo do obu stron. Działania w misjach CTI obejmują całą dostępną przestrzeń i zwykle trwają po kilka godzin. CTI doczekało się wielu modyfikacji zarówno pod kątem samej mechaniki i dostępnych funkcji, jak i przystosowań oraz konwersji pod fanowskie dodatki. Po czwarte, co szczególnie ucieszy posiadaczy starszych komputerów, wymagania gry są bardzo niskie jak na dzisiejsze standardy, dlatego też grę spokojnie uruchomimy na komputerze sprzed kilku lat, a nawet na laptopie z niższej półki.

Podsumowując, ARMA: COLD WAR ASSAULT to symulator pola bitwy obejmujący wszystkie płaszczyzny działań wojennych. Gra skupia dużą uwagę na realizmie, sztucznej inteligencji i trybie wieloosobowym. Dzięki dużej otwartości i elastyczności silnika gry powstały ogromne ilości różnorodnych dodatków i modyfikacji poszerzających uniwersum gry o wiele historycznych frontów wojennych. Edytor misji gwarantuje nieskończone możliwości tworzenia własnych scenariuszy. Niskie wymagania sprzętowe gwarantują dobrą zabawę na sprzęcie starszego typu i znacznie poszerzają spektrum potencjalnych graczy. Aktywna i twórcza społeczność gry gwarantuje kolejne nowości i coraz to ciekawsze rozwiązania. Pomimo upływu ponad 11 lat od premiery wciąż dostępne są serwery gry wieloosobowej i związane z nimi klany i grupy, co jest najlepszym dowodem na to, że ARMA:CWA jest ponadczasowe.